|
"Nigdy nie zrobiłem stołu" |
|
07.04.2011 |
|
|
|
|
Grzegorz Turnau, aranżer, kompozytor, wokalista,
poeta, pianista i akordeonista, ale przede
wszystkim krakus i zwykły śmiertelnik nie
potrafiący naprawić samochodu. |
|
|
|
|
|
Po koncercie, do stolika gdzie Grzegorz Turnau
podpisywał swoją najnowszą płytę FABRYKA KLAMEK
, ustawiła się długa kolejka. Artysta każdemu
wpisywał dedykację i z ochotą pozował do zdjęć.
Nie tylko on obdarowywał ale i dla niego czekały
niespodzianki. Wraz z Jackiem Królikiem
otrzymali pęki kwiatów a od niemieckiej fanki
butelkę wybornego wina. Na sam koniec spotkania
z krakowskim artystą udało nam się dowiedzieć o
nim coś więcej.
- Moje życie jest takie same jak
innego śmiertelnika, po za tym, że nie zajmuję
się robieniem rzeczy ulotnych. Nie zrobiłem
nigdy w życiu stołu, nie umiem naprawiać
samochodu i wiele innych takich, natomiast umiem
czasami coś skomponować i zaśpiewać. Taka jest
moja natura. Staram się nie być ponury w mojej
twórczości. Fakt, że śpiewam od lat różne teksty
liryczne nie świadczy o tym, że jestem
człowiekiem ponury. W błędzie są ci co tak myślą
- wyznał Turnau. |
|
|
|
Pyrzycka publiczność już się
przekonała, że w artyście nie ma nic z ponuraka.
Podczas koncertu w śpiewane utwory wplatał
elementy gry aktorskiej. Świetnie aranżował
przebieg recitalu i nie bez przyczyny wraz z
publicznością wykonał kultowy już utwór z filmu
„Wodzirej”. Cała sala bujała się w rytm skocznej
melodii i śpiewając – „Piosenka radość w nas
rozpala lal lalala lal lalala”… Na pytanie
Roksany Herman, kim by był gdyby nie został
wokalistą i kompozytorem, odpowiedział: - Jak
byłem mały dużo rysowałem, pisałem teksty,
chciałem być aktorem. To wszystko się spełnia. A
gdybym nie śpiewał to bym pisał. Studiowałem
filologię i angielski, może bym uczył? -
Poecie bardzo spodobała sie sala
widowiskowo-kinowa w Pyrzycach oraz atmosfera w
naszym mieście.
- Tej sali trzeba zrobić zdjęcia i
wysłać do prezydenta Krakowa. Tam wbrew pozorom
nie ma gdzie koncertować. Macie wspaniałe
warunki no i naprawdę jesteście gościnni. Duże
podziękowania dla dyrektor tego domu kultury. A
koncert? Zawsze dbam o to, aby był wykonany
rzetelnie, żeby wszystko brzmiało i miało
ciekawą formę estradową. Czasem udaje mi się
połączyć wyższą kondycję umysłową z wysoką formą
muzyczną i wtedy wychodzi dobry koncert, tak jak
w Pyrzycach. I o to w moim życiu chodzi. Nie
sięgam wyżej - powiedział Grzegorz Turnau.
Na sam koniec spotkania artysta
zainteresował się plakatem reklamującym jego
występ w naszym mieście. Dowiedział się, że
Pyrzycki Dom Kultury wydrukował tylko trzy takie
egzemplarze. Pierwszy podpisał i dedykował
wszystkim mieszkańcom Pyrzyc. Drugi trafił na
ręce agencji koncertowej a trzeci egzemplarz z
autografem powędrował do archiwum autora
plakatu.
|
|
From. |
|
|
|
|
|
|
powrót |
|
|
|
|
|