To jest stara wersja portalu Pyrzyce.info.
>> Przejdź na nową wersję <<


 :: AKTUALNOŚCI   :: MIASTO   :: SPORT    :: FIRMA  :: FORUM   :: KONTAKT  


   Między Turnauem a „ciszą”

07.04.2011


   reklama
     

         Sztuka powinna prowokować i drażnić wtedy ma sens. Tak myśli wielu. Turnau i prowokował i drażnił ale w tak subtelny sposób, że po koncercie większość do domów wracała naelektryzowana emocjami. Tak jakby wracała przez ulicę Bracką.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

             To był wyjątkowy koncert z trzech powodów. Po pierwsze utwory Grzegorza Turnaua kojarzą się z rozbudowaną aranżacją muzyczną. Bogatym instrumentarium i licznym składem zespołu. A tutaj na scenę wchodzi dwóch muzyków. Jeden nie umie grać na fortepianie a drugi na gitarze. Dwóch muzyków, dwóch artystów na scenie w mglistej poświacie i wypełniona do ostatniego miejsca sala widowiskowa Pyrzyckiego Domu Kultury. Po jednej stronie dźwięk strun tych głosowych, fortepianowych i gitarowych po drugiej trzystuosobowa „cisza”.

 
   reklama  
   
 

        I tutaj kolejna druga wyjątkowość tego koncertu – muzyka i klimat. Artyści w niezauważalny sposób zabrali słuchaczy w podróż po młodości i pierwszych pocałunkach. Wszyscy w niewyjaśniony sposób odwiedzali bary i kabarety. Nosili na rękach ojcowskie zegarki i wracali nad ranem do współczesnej „Fabryki klamek”. Wszyscy zatoczyli sentymentalne koło w alegorii piosenek Wasowskiego i Przybory, Jana Kantego Pawluśkiewicza, Marka Grechuty i Andrzeja Sikorowskiego. I przy okazji „między ciszą a ciszą” odwiedzili Johna Lennona, Grzegorza Ciechowskiego, Billy Joela i „Panią Zosię”. Na koniec, wracając na ulicę Bracką, pyrzyczanie „nie tęsknili za komuną a tęsknili za młodością”.
        Trzecim ostatnim powodem wyjątkowości tego wieczoru była wirtuozeria gry Jacka Królika. Od Turnaua można było się spodziewać tego tajemniczego klimatu z sowią duszą na ramieniu, ale Królik był dla wielu tajemnicą. Był sekretem do chwili owego koncertu. Niczym magik wyczarowywał ze strun nieopisane dźwięki. Malował z pasją tła do utworów śpiewanych przez Turnaua. Prawdziwa poezja strun. Jacek Królik od 1996 roku jest stałym członkiem zespołu krakowskiego barda, ale swoją gitarową karierę zaczął dziesięć lat wcześniej współtworząc kultową grupę CHŁOPCY z PLACU BRONI. Współpracował również z LOMBARD-em i URSZULĄ. Nagrywał płyty z Grzegorzem Ciechowskim, Justyną Steczkowską i Renatą Przemyk. Teraz udowodnił, że muzyka nie zna granic i rockowa dusza potrafi cudownie rozumieć duszę poety i liryka. Jeszcze raz potwierdziło się powiedzenie, że nie ma różnej muzyki, jest tylko dobra lub zła. Do tej pierwszej z pewnością należał koncert Grzegorza Turnaua i Jacka Królika w Pyrzyckim Domu Kultury.


From.


 
 
 
     
 
powrót


 Copyright © 2004-2011 Agencja NEFRE

Wszystkie Prawa Zastrzeżone

statystyka