|
Pełne uroku opiekuńcze symbole
zaczęły wędrować nie tylko po Stróżewie ale i
trafiły do miasta. Poprzez rodzinę i znajomych
znalazły się w salonach fryzjerskich, zakładach
pracy a nawet uczestniczyły w komuniach i
ślubach. Swoją popularność zdobyły nawet w
Anglii. Największy anioł jakiego Pani Krystyna
zrobiła miał ponad metr wysokości.
– Rzadko robię takie duże - dodaje
autorka – średnio moje anioły mają 40-60 cm a i
tak przy jednym muszę siedzieć 3,4 dni -
Na kartonową konstrukcję trzeba
bardzo starannie i dokładnie nakleić specjalną
włóczkę. Następnie z druty kształtuje się ręce,
ramiona, głowę i skrzydła - niezbędny atrybut
anielski. Następnie szydełkiem trzeba zrobić
kubraczek. Po ubraniu i uczesaniu skrzydlaty
dobroczyńca jest gotowy.
Aby praca nie była monotonną,
Krystyna Berdzik pozostawia na chwilę swoje
anioły i tworzy wielkanocne kurczaki i zające.
Jak sama podkreśla, aniołów nie zostawi a
jedynie trochę od nich odpoczywa. |