:: AKTUALNOŚCI   :: MIASTO   :: SPORT    :: FIRMA  :: FORUM   :: KONTAKT  


   Pyrzyczanie na Przystanku Woodstock

02.08.2010


   reklama
     

        One Love, one Heart. Let’s get together and feel all right. Tymi słowy Bob Marley rozgrzewał publiczność przed laty. W tym roku między 30 lipca, a 1 sierpnia już po raz XVI w Kostrzynie nad Odrą odbył się Przystanek Woodstock, któremu powyższe zdanie jak najbardziej przyświecało.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

          To najbardziej niezależna impreza na świecie, jedno z niewielu takich miejsc spotkań ludzi różnych kultur – punkowców, rockowców, krysznowców, reggaeowców, fanów metalu, anarchistów czy księży z „Przystanku Jezus”. Największy Open – Air w Europie zgromadził ponad 300 tysięcy osób, w tym około 50 tysięcy z Niemiec. Na festiwalu nie zabrakło również pyrzyczan.
        Minęły czasy sowieckiej dominacji i cenzury. To, co było zakazane, jest dziś dozwolone. Demokracja góruje. To, co zawsze fascynowało młodych ludzi można określić w trzech słowach – Peace, Love, Music (ang. Pokój, Miłość, Muzyka). Pod tymi hasłami już od 16 lat fundacja Jurka Owsiaka, założyciela Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, organizuje w Kostrzynie nad Odrą (ok. 90 km od Pyrzyc) Przystanki Woodstock.
        W wywiadzie dla Gazety Wyborczej Owsiak w następujący sposób scharakteryzował imprezę: - Gramy od 15 lat i nadal jesteśmy niezależnym festiwalem, pełnym energii. Nie szpanujemy na najlepszy festiwal na świecie, ale na pewno jest on najpiękniejszy. To takie Made in Poland -

 
   reklama  
   
 

        W mroku gigantycznej sceny ustawiono pół tysiąca przenośnych toalet, kawiarenkę internetową, pocztę, kasy PKP, bankomaty, biuro rzeczy znalezionych. Oddawano krew w specjalnych ambulansach. Portal allegro.pl zorganizował specjalną strefę eko (AllforPlanet),w której za pięć zebranych butelek PET, otrzymywało się półlitrową wodę mineralną. Można było naładować telefon za pomocą specjalnie do tego celu przygotowanymi roweroładowaczami. Poza tym postanowiono pobić rekord Guinnessa w grze na byle czym. No i pobito. Anglicy zostali zepchnięci na drugie miejsce.
        Przepięknie została zorganizowana scena ASP, na której odbywały się spotkania z aktorami, reżyserami, czy politykami. Na przystanku obecni byli m.in. Marek Konrad, Andrzej Wajda, czy Jerzy Buzek, całkowicie oszołomieni organizacją i panującą atmosferą. W specjalnie przygotowanym namiocie można było zagrać na instrumentach zespołów m.in. Led Zeppelin.
        Łącznie na Przystanek Woodstock zaplanowano 75 koncertów. Zagrali m.in. Ewelina Flinta & Goście na dobry początek, Papa Roach z USA, brytyjski skrzypek Nigel Kennedy, Peyoti for President (porównywana do Manu Chao), niemiecki Orphan Hate, Justyna Steczkowska, Pampeluna, Maleo Reggae Rockers & Goście, Lao Che, którego koncert zarejestrowano na DVD, a płyta ukaże się jesienią, Łąki Łan, Zielone Żabki.
        W niedzielę swój jubileuszowy koncert miała także Armia Tomka Budzyńskiego. Na małej scenie zagrała m.in. Arka Noego.
        Na polu pod Kostrzynem rozbitych zostało kilka tysięcy namiotów. Stworzona została m.in. wioska WEGE (dla wegetarian), czy chociażby wioska kuglarska. Swoje „centrum” mieli także wyznawcy Hary Kriszny, oferujący wyśmienite i tanie dania na każdą porę dnia. W przelewającym się tłumie dostrzec można było przeróżne T – Shirty. Jedne z bardziej dowcipnych to: partyjne „PiS” (Piwo i Seks), czy „1 piwo, 3 piwo, 5 piwo, gleba”. Co niektórzy zbierali na alkohol koszulkami „Zbieram na piwo”, czy „Polak nie kaktus, piwo pić musi”. Grubsi także nie żałowali i zakładali koszulki z napisami: „Nie dałem się anoreksji”. Inni zaś zamiast koszulek, spacerowali z transparentami: „Jeśli się masturbujesz – uśmiechnij się”, czy „Przytulę za całusa”.
        Nad bezpieczeństwem festiwalu czuwało ponad tysiąc wolontariuszy Pokojowego Patrolu, Policja, Straż Pożarna, Pogotowie. Nawet niemieckie jednostki Rettungswagen, Polizei oraz Feuerwehr czuwały nad bawiącymi się. Woodstock został dopięty na ostatni guzik, precyzyjnie zorganizowany. Rzecznik WOŚP i Woodstocku Krzysztof Dobies dla GW dodaje: - Niemcy bombardują nas e – mailami w sprawie bezpieczeństwa. Nie mogą uwierzyć, że od Polaków można się uczyć organizacji wielkiej imprezy.
        Na Woodstocku nie zabrakło pyrzyczan. Nasza młodzież w zorganizowanej grupie bawiła się i wypoczywała wspólnie. Na przystanku obecnych było około 30 osób z naszej miejscowości. – Było super – konkluduje jedna z uczestniczek imprezy, Marta. Wielu przybrało na ten weekend image Jacka Sparrowa, Pana Planety, czy Dnia i Nocy. – Przebieranie się jest fajne – mówiła w pociągu Jola, po raz piąty jadąca na Woodstock. – W zeszłym roku spotkałam Tarzana – chwaliła się Paulina z Gryfina.
        Większość pyrzyczan imprezowała pierwszy raz, ale zapowiedziała, że za rok na pewno pojawi się na polu pod Kostrzynem. Należy wspomnieć, że Woodstock nie jest imprezą, gdzie nie jest niebezpiecznie. Spotkać było można rodziców ze swoimi dwu- lub trzyletnimi dziećmi. Na festiwalu oraz w mieście występuje kategoryczny zakaz sprzedaży napojów w szklanych butelkach, wódki i wina w trakcie trwania imprezy. Dozwolone jest piwo w puszkach lub lane. Każdemu podczas zakupu był sprawdzany dowód osobisty, nie ważne czy staro, czy młodo wyglądał.
        Jak świeże bułeczki sprzedawały się koszulki (35 zł) i książki (25 zł) o Woodstocku. Jest w nich opisana historia festiwalu oraz własne refleksje Jurka. Dziennikarze omijają szerokim łukiem imprezę od samego początku jej powstania. Owsiak chciałby, żeby chwalono Woodstock za artystyczne dokonania. „Bo tak to już jestem nasycony”- dodaje w treści książki. I to nie jest tak jak mawiają, że spotyka się tylko wariatów, idiotów, czy ćpunów. Są to rozsiewane stereotypy, szczególnie nakręcane przez media, wolące promować własne, komercyjne festiwale.
        Ci, którzy nigdy tam nie byli i nie widzieli, jak się bawią młodzi ludzie, tworzą negatywne stereotypy. Społeczeństwo uważa woodstockowiczów za groźnych, fałszywych i brutalnych ludzi. Duży błąd. Ci ludzie nie mówią językiem z pism dla nastolatek, czy prostackich tabloidów. Nie używają wulgaryzmów, nie klną na potęgę. Rozmawia się czystą polszczyzną. "Widzę, że po naszym festiwalu ludzie są pozytywnie nakręceni, myślą o tym, co zrobić ze swoim życiem, chcą działać" - mówi Jerzy Owsiak w wywiadzie dla "Metra".
        Woodstock to jedyne miejsce, gdzie ponad 300 tysięcy osób staje się jednością. Gdzie miłość i wolność grają w rytm serca każdego uczestnika imprezy. To ta impreza powoduje, że ludzie stają się sobie bliżsi, okazują więcej tolerancji, kultury. W tym miejscu można poczuć to, czego nigdzie indziej się nie poczuje. Co to takiego? Nie ma na świecie słowa, albo ja takowego nie znam, które by mogło określić wagę i rangę Open – Airu Woodstock. Żeby to zrozumieć, trzeba tam po prostu być. Choć raz w życiu być na Woodstocku.


tekst i foto: Łukasz Pawłowski

 
 
 
     
 
powrót


 reklama

ZAMBRZYCKI    ARMEL    SAJ-BUD  AJAGA Meble           


 Copyright © 2004-2011 Agencja NEFRE

Wszystkie Prawa Zastrzeżone

statystyka