To jest stara wersja portalu Pyrzyce.info.
>> Przejdź na nową wersję <<


 :: AKTUALNOŚCI   :: MIASTO   :: SPORT    :: FIRMA  :: FORUM   :: KONTAKT  


   „Empty Space”

27.06.2010


   reklama
     

        Grają w piątkę. Czterech chłopaków ostro wymiatających na perkusji, gitarach i basie. I dziewczyna o mocnym, nieskazitelnie czystym głosie. Powalili publiczność na kolana. Są młodą pyrzycką kapelą rockową, powstałą pod koniec ubiegłego roku. Artur Podwórny gra na perkusji. Karol Klęczar i Adam Paprocki na gitarach. Mateusz Galman na basie. Agnieszka Styś to wokalistka. Wszyscy są licealistami. Nazywają się „Empty Space”.

 

 

 

 

 

 

 

 

         W dniu 26.06.2010 podczas „II Pyrzyckiego Lata Artystycznego” zespół „Empty Space” wystąpił na scenie PDK-u w pyrzyckim parku. I porwał do zabawy zgromadzoną publiczność. Grali tylko 50 minut, w tym dwa razy na bis. I to wystarczyło, aby podbić serca pyrzyczan. Był to ich drugi występ plenerowy i jeden z poważniejszych koncertów. Pierwszy zagrali w Brzesku, parę tygodni temu, dla chorej na białaczkę Hani. Ponieważ kapela istnieje dopiero krótki okres, nie omieszkałem po zakończonym koncercie, porozmawiać z wokalistką zespołu, Agnieszką Styś.

 
   reklama  
   
 

Łukasz Pawłowski: Skąd się wzięła nazwa zespołu?
Agnieszka Styś: Nazwa zespołu wzięła się od nazwy piosenki zespołu Pink Floyd, ale dokładnie nie jestem pewna, ponieważ to chłopaki wybierali nazwę i mnie przy tym nie było. „Empty Space” oznacza „Pusta Przestrzeń”. Ja ogólnie miałam z nimi nie śpiewać; na początku śpiewała z nimi Ola Karaim, a ja dopiero dołączyłam potem do nich.
ŁP: Czy Ola Karaim nadal śpiewa w zespole?
AS: Nie, nie śpiewa.
ŁP: Dlaczego?
AS: Po prostu zrezygnowała.
ŁP: Jak długo ty śpiewasz w zespole i jak wyglądają wasze próby?
AS: Niecałe pół roku, bowiem w roku szkolnym spotykaliśmy się bardzo rzadko. Ja się uczę w Szczecinie, oni są tu na miejscu, w Pyrzycach. Przyjeżdżałam raz w miesiącu na próbę, a teraz kiedy mamy wakacje, to właśnie ruszamy pełną parą.
ŁP: Czy wszystkie piosenki, tak jak widzieliśmy to dziś, wykonujesz sama, czy może chłopaki pomagają ci w wokalu?
AS: Czasami to się zdarza, jak sam zresztą przed chwilą widziałeś, Karol mi pomagał, ale skończyło się to śmiechem.
ŁP: Czy w waszym repertuarze znajdują się tylko piosenki angielskie, czy także polskie. Z tych ostatnich usłyszeliśmy tylko jedną.
AS: Tak, uważamy, że najlepsza muzyka jest zagraniczna. Polskich zespołów jest mało, które mają dobrą muzykę metalową.
ŁP: Co właściwie preferujecie?
AS: Metal, rock, ballady rockowe.
ŁP: Ulubione zespoły?
AS: Wzorujemy się na: Metallica, Iron Maiden, System of a Down, Anthrax. Czasem gramy ballady zespołów takich jak Dżem czy TSA, ale gramy to tylko dla siebie.
ŁP: Czy ta muzyka odzwierciedla wasze charaktery, czy to czysty przypadek, że właśnie taką gracie?
AS: Myślę, że ta muzyka jak najbardziej odzwierciedla nasze charaktery, jak sam widziałeś, skaczemy po scenie i dobrze się przy tym bawimy.
ŁP: Jesteście bardzo młodym zespołem. Czy macie na koncie jakieś własne piosenki?
AS: Pracujemy właśnie nad dwiema naszymi nowymi piosenkami, które mamy nadzieję będziecie mogli usłyszeć w „Kontrastach” w Szczecinie już 9 lipca br.
ŁP: Są w języku polskim, czy angielskim?
AS: Oczywiście, że w angielskim.
ŁP: Czy jest ktoś, kto wam pomaga przy pisaniu tekstów piosenek?
AS: Nie, sami wszystko układamy, piszemy. Karol układa muzykę, Artur dodaje perkusję, ja piszę słowa i je dopasowuję.
ŁP: Przejdźmy do waszej najbliższej przyszłości. Czy zamierzacie wydać własną płytę?
AS: Myślę, że to pytanie bardzo wybiegające w przyszłość (śmiech), miło by było i byłby to dla nas zaszczyt, gdybyśmy mogli wydać naszą płytę.
ŁP: Co macie w zanadrzu podczas dwumiesięcznych wakacji?
AS: Będziemy na pewno grać w „Kontrastach”. Karol myślał także, abyśmy zatrudnili się nad morzem i tam grali różne koncerty.
ŁP: A czy dogadujecie się w zespole?
AS: Tak, czasami jest tak, że nie pasuje nam piosenka. Chłopaki dopasowują mi wtedy tonację, a mi się podobają piosenki, które oni wybierają.
ŁP: Jak myślisz, czy publiczność jest z was zadowolona po dzisiejszym występie? Jak w ogóle czujecie się występując przed własną publicznością?
AS: Myślę, że to jest czysto egoistyczne. Cieszymy się, że ludzie dobrze się bawią, nawet pogo, które się tu pod sceną rozkręciło. A jeśli nie, no to jest już ich problem.
ŁP: Czy macie zamiar w najbliższej przyszłości dokonać, że tak się wyrażę podboju świata i zrobić międzynarodową karierę, czy chcecie pozostać pyrzyckim zespołem?
AS: To są jeszcze plany odległe. Nie ukrywamy, że chcielibyśmy mieć takie tournee po Europie. Nawet na jakichś małych festiwalach, żeby po prostu ktoś nas zauważył.
ŁP: Czy macie na swoim koncie jakieś nagrody, dokonania?
AS: Nie, to dopiero nasz drugi koncert, więc wszystko jeszcze przed nami.


Łukasz Pawłowski

 
 
 
     
 
powrót


 Copyright © 2004-2011 Agencja NEFRE

Wszystkie Prawa Zastrzeżone

statystyka