|
Łukasz Pawłowski: Skąd się wzięła nazwa
zespołu?
Agnieszka Styś: Nazwa zespołu wzięła się
od nazwy piosenki zespołu Pink Floyd, ale
dokładnie nie jestem pewna, ponieważ to chłopaki
wybierali nazwę i mnie przy tym nie było. „Empty
Space” oznacza „Pusta Przestrzeń”. Ja ogólnie
miałam z nimi nie śpiewać; na początku śpiewała
z nimi Ola Karaim, a ja dopiero dołączyłam potem
do nich.
ŁP: Czy Ola Karaim nadal śpiewa w zespole?
AS: Nie, nie śpiewa.
ŁP: Dlaczego?
AS: Po prostu zrezygnowała.
ŁP: Jak długo ty śpiewasz w zespole i jak
wyglądają wasze próby?
AS: Niecałe pół roku, bowiem w roku szkolnym
spotykaliśmy się bardzo rzadko. Ja się uczę w
Szczecinie, oni są tu na miejscu, w Pyrzycach.
Przyjeżdżałam raz w miesiącu na próbę, a teraz
kiedy mamy wakacje, to właśnie ruszamy pełną
parą.
ŁP: Czy wszystkie piosenki, tak jak widzieliśmy
to dziś, wykonujesz sama, czy może chłopaki
pomagają ci w wokalu?
AS: Czasami to się zdarza, jak sam zresztą przed
chwilą widziałeś, Karol mi pomagał, ale
skończyło się to śmiechem.
ŁP: Czy w waszym repertuarze znajdują się tylko
piosenki angielskie, czy także polskie. Z tych
ostatnich usłyszeliśmy tylko jedną.
AS: Tak, uważamy, że najlepsza muzyka jest
zagraniczna. Polskich zespołów jest mało, które
mają dobrą muzykę metalową.
ŁP: Co właściwie preferujecie?
AS: Metal, rock, ballady rockowe.
ŁP: Ulubione zespoły?
AS: Wzorujemy się na: Metallica, Iron Maiden,
System of a Down, Anthrax. Czasem gramy ballady
zespołów takich jak Dżem czy TSA, ale gramy to
tylko dla siebie.
ŁP: Czy ta muzyka odzwierciedla wasze
charaktery, czy to czysty przypadek, że właśnie
taką gracie?
AS: Myślę, że ta muzyka jak najbardziej
odzwierciedla nasze charaktery, jak sam
widziałeś, skaczemy po scenie i dobrze się przy
tym bawimy.
ŁP: Jesteście bardzo młodym zespołem. Czy macie
na koncie jakieś własne piosenki?
AS: Pracujemy właśnie nad dwiema naszymi nowymi
piosenkami, które mamy nadzieję będziecie mogli
usłyszeć w „Kontrastach” w Szczecinie już 9
lipca br.
ŁP: Są w języku polskim, czy angielskim?
AS: Oczywiście, że w angielskim.
ŁP: Czy jest ktoś, kto wam pomaga przy pisaniu
tekstów piosenek?
AS: Nie, sami wszystko układamy, piszemy. Karol
układa muzykę, Artur dodaje perkusję, ja piszę
słowa i je dopasowuję.
ŁP: Przejdźmy do waszej najbliższej przyszłości.
Czy zamierzacie wydać własną płytę?
AS: Myślę, że to pytanie bardzo wybiegające w
przyszłość (śmiech), miło by było i byłby to dla
nas zaszczyt, gdybyśmy mogli wydać naszą płytę.
ŁP: Co macie w zanadrzu podczas dwumiesięcznych
wakacji?
AS: Będziemy na pewno grać w „Kontrastach”.
Karol myślał także, abyśmy zatrudnili się nad
morzem i tam grali różne koncerty.
ŁP: A czy dogadujecie się w zespole?
AS: Tak, czasami jest tak, że nie pasuje nam
piosenka. Chłopaki dopasowują mi wtedy tonację,
a mi się podobają piosenki, które oni wybierają.
ŁP: Jak myślisz, czy publiczność jest z was
zadowolona po dzisiejszym występie? Jak w ogóle
czujecie się występując przed własną
publicznością?
AS: Myślę, że to jest czysto egoistyczne.
Cieszymy się, że ludzie dobrze się bawią, nawet
pogo, które się tu pod sceną rozkręciło. A jeśli
nie, no to jest już ich problem.
ŁP: Czy macie zamiar w najbliższej przyszłości
dokonać, że tak się wyrażę podboju świata i
zrobić międzynarodową karierę, czy chcecie
pozostać pyrzyckim zespołem?
AS: To są jeszcze plany odległe. Nie ukrywamy,
że chcielibyśmy mieć takie tournee po Europie.
Nawet na jakichś małych festiwalach, żeby po
prostu ktoś nas zauważył.
ŁP: Czy macie na swoim koncie jakieś nagrody,
dokonania?
AS: Nie, to dopiero nasz drugi koncert, więc
wszystko jeszcze przed nami. |