|
W czasie dyskusji dotyczącej
działalności OPS w Pyrzycach radnego Edward Golę
zbulwersowała informacja, że środki przeznaczone
na prowadzenie i utrzymanie ośrodka nie
zabezpieczają jego potrzeb. Zarzucił, że wskutek
„obcięcia” przez burmistrza Pyrzyc budżetu
jednostki zabraknie pieniędzy m.in. na
świadczenie usług opiekuńczych, a z powodu
obciążenia pracowników większą ilością zadań
będzie gorsza jakość świadczenia opieki.
- Przypominam panu radnemu, że
burmistrz nic nie obcina i w tym przypadku nic
nie obciął – oponował Kazimierz Lipiński.
Burmistrz przyznał, że pieniądze przeznaczone w
naszej gminie na opiekę społeczną, zaproponowane
przez niego w budżecie na ten rok, są
zmniejszone w stosunku do roku 2009, ale tylko
rada mogła budżet zmniejszyć lub zwiększyć co
dotychczas chętnie czyniła. |
|
- W tym roku panie burmistrzu na tej
nucie już nie można pojechać – protestował
Andrzej Jakieła przypominając, że w obecnym
budżecie radni nie dokonali żadnych zmian i nie
można „wyślizgiwać się z tematu” tłumacząc tym
brak pieniędzy w gminnej kasie.
- Myślę, że mamy do czynienia z kimś
kto nosi spodnie panie burmistrzu – mówił dalej
przewodniczący komisji edukacji nawiązując do
chętnie ostatnio używanego przez burmistrza
„dość specyficznego” powiedzenia. – Trzeba
powiedzieć tak, w moich wyliczeniach pomyliłem
się - proponował burmistrzowi Jakieła.
- Sądzę, że dobrze jest jeżeli
wszyscy noszą spodnie i pamiętają o swoich
wcześniej-szych decyzjach – zakończył ten
garderobiany wątek Kazimierz Lipiński.
Po dyskusji na temat noszenia spodni Marzena
Rosiak, kierownik OPS w Pyrzycach zapewniła
radnego Edwarda Golę, jednocześnie swojego
pracownika, że pomimo zwiększonych obowiązków
swojej załogi, usługi świadczone przez nią
podopiecznym na pewno nie będą na gorszym
poziomie.
Przeprowadzka
Ośrodek Pomocy Społecznej w Pyrzycach przenosi
się z końcem maja, z pomieszczeń na parterze
ratusza do budynku PPK przy ulicy Kościuszki,
gdzie koszty czynszu będą o blisko jedną trzecią
niższe.
Przy okazji przeprowadzki Andrzej Jakieła
stwierdził, że OPS mógłby się czuć w ratuszu
„jak u siebie” i przypomniał, że
1,5 roku temu trwały rozmowy pomiędzy gminą, a
powiatem na temat sprzedaży parteru magistratu,
które nie doszły do skutku w efekcie czego
nieruchomość trafiła w prywatne ręce. Radny
wypomniał burmistrzowi, że wynegocjowane kwoty
były zbliżone do kwot jakie zapłacił za projekty
krytej pływalni, która w najbliższych latach nie
ma szansy na realizację.
- Nie chcę przejść do historii jako ten, który
kupił coś co zawsze było miejskie. Należało to
sprzedać za przysłowiową złotówkę. - spuentował
Kazimierz Lipiński, jednocześnie wspominając,
że jego następca ma szansę powrotu do tematu
ponieważ obecny właściciel nosi się z zamiarem
odsprzedania parteru ratusza. On sam uważa, że
te pomieszczenia gminie po prostu się należały. |