|
Józek nie daruję ci tej nocy
Może dlatego, że była to noc
przełomowa (z 2009 zamienialiśmy kalendarze na
okrągły rok 2010) wielu naszych mieszkańców do
ostatniej chwili szukało miejsca na Sylwestrową
Noc. Sala OSW skupiła głównie mundurowych,
KORONA bawiła sportowców, PDK pogodził starszą i
młodszą generację pyrzyczan. Emeryci i renciści
razem pląsali z podlotkami. Tutaj chyba jako
jedyni w mieście w intrygujących przebraniach
przywitali Nowy Rok. Szalały też dwa pyrzyckie
bieguny - FARAON i DALL. |
|
Niestety fajerwerki przed ratuszem (niegdyś
niemal obowiązek przybycia tu z lampką szampana
i petardami) wypadły bladziutko i nie bez
incydentów. A to zapalił się zestaw budząc
strach zgromadzonych, to znowu niefortunnie
ogniste race ocierały się o mór urzędu.
Nieliczna grupka pragnąca wizualnych emocji
szybko się rozeszła.
- Byłam trochę zaskoczona,
myślałam, że będzie tu więcej ludzi i więcej
zabawy - komentowała Magda Ziółkowska
z Bań - za to macie fajną świecącą fontannę
-
Więcej artystycznych doznań
dostarczył Sylwester w Szczecinie. Tu królował
BAJM. Po raz kolejny Beata Kozidrak „nie
darowała Józkowi tej nocy” wywieszając „Białą
flagę”. Wokalistka wyglądała na trochę
„zmęczoną”, ale kto tego wieczoru nie był
szalony. Nie źle wypadła formacja MoNa. Pokaz
sztucznych ogni trochę przysłonił prom POLONIA,
specjalnie zaproszony na przywitanie Nowego
Roku. Mimo tego grupka Pyrzyczan pysznie się
bawiła.
Neues Jahr w Berlinie
Berlin dla wielu Polaków to już nie
zagranica, dlatego setki osób wybrało na tą
specjalną noc stolicę Niemiec. Na scenach i
telebimach ustawionych wzdłuż 2 kilometrowej
promenady od Bramy Brandenburskiej po Kolumnę
Zwycięstwa, można było zobaczyć i posłuchać
gwiazdy i DJ-ów z berlińskich dyskotekowych
klubów. Techno, Hip Hop, Pop, Funky, Reggae i
nieśmiertelny Rock. Tygiel gatunków muzycznych
rozgrzewał podczas mroźnej i ośnieżonej Nocy
Sylwestrowej.
W jednym z ogromnych namiotów można
było napić się gorącego „gliwajna”( specjalne
gorące wino), zjeść tradycyjnego „wursta” czyli
kiełbaskę z bułką i musztardą lub po prostu
ogrzać się.
O północy nad Reichstagiem i sceną
przy Bramie Brandenburskiej wybuchła kanonada
sztucznych ogni a niebo przeszyło dziesiątki
laserowych świateł. W jednej chwili niczym na
Wieży Babel, rozbrzmiały życzenia w różnych
językach. Happy New Year, z Novym Godam,
Shtastliva Nova Godzina, Ein gluckliches Neues
Jahr. Nawet słowa wykrzykiwane przez
Wietnamczyków- Chuc Mung Tan Nien, brzmiały
jakoś swojsko i naturalnie.
Według dziennika Berliner Zeitung,
prawie milion osób witało w centrum Berlina Nowy
Rok 2010. Wśród zgromadzonych byli między innymi
Niemcy, Czesi, Węgrzy, Słowacy, Wietnamczycy,
liczni Rosjanie, Ukraińcy, Włosi, Francuzi i
duża liczba Polaków. Pyrzyczanie również poczuli
się Europejczykami i witali nowy czas w mieście
przez wielu uznawanym za nową Stolicę Kulturalną
Europy.
– Pierwszy raz spędziłem Sylwester
w Berlinie - mówi Tadeusz Rozmus -
to inne doznania i coś nowego. Warto było tu
być. Ale nie musimy się niczego wstydzić. U nas
też potrafimy zrobić niezłe show. Śmiem sądzić,
że pokaz sztucznych ogni w Szczecinie na zlocie
żaglowców był lepszy niż w Berlinie na Nowy Rok
-
Tak więc nie mamy się co smucić i
następny Nowy Rok może spędzimy na placu
Ratuszowym przy dźwiękach zespołu WILKI i z
pokazem laserowych świateł, czego wszystkim w
roku wyborów życzymy. |