:: AKTUALNOŚCI   :: MIASTO   :: SPORT    :: FIRMA  :: FORUM   :: KONTAKT  


   Figa zamiast tężni?

27.12.2008


   reklama
     

        Kilka miesięcy mieszkańców Pyrzyc mamił baner informujący o inwestycji roku 2010 jaką miała być tężnia oddana do 30 czerwca 2010r. Banera już nie ma, nie ma też w projekcie przyszłorocznego budżetu tężni, choć burmistrz Pyrzyc w marcu podpisał umowę na jej zaprojektowanie i budowę z firmą, z Leszna na blisko 9 milionów złotych.

Model mini tężni wykonany dla Geotermii Pyrzyce. Prezes Zarządu Stanisław Kulig zapewnia, że jeśli gminny projekt upadnie zbuduje własną tężnię, choć nie tak dużą.

        - Wszyscy widzieliśmy projekt budżetu na 2010 rok i tam nie ma tężni. Jeżeli podpisaliśmy zobowiązanie, i to nie małe, zarówno na wykonanie projektu budowlanego i wykonawstwo robót, musimy za to zapłacić. W związku z powyższym wyrażam swoje zdziwienie, dlaczego nie ma w budżecie tej pozycji skoro istnieje taka informacja, że jest zawarta umowa na projekt budowlany i na wykonawstwo – mówił podczas listopadowej sesji radny Mariusz Majak.

 
   reklama  
   
 

        Umowa na zaprojektowanie i budowę tężni drewnianej tradycyjnej o długości 80m, szerokości 10 m i wysokości 9 m wraz z zagospodarowaniem terenu faktycznie została zawarta i opiewa na łączną sumę 8 881 600 zł. Pierwszym jej etapem jest opracowanie projektu za 610 000 zł, który miał być wykonany w ciągu sześciu miesięcy czyli do września tego roku, jednak na razie go nie ma. Budowa tężni wraz z infrastrukturą techniczną ma kosztować 3 875 696 zł, zaś zagospodarowanie terenu i budowa małej architektury kolejne 4 395 904 złotych.
        Umowa na tak niebagatelne sumy została zawarta choć w kasie gminy nie ma na inwestycję pieniędzy, zabezpieczona jest tylko kwota na projekt. Czy w takim przypadku był sens wiązać się umową.
        - Wszystko ma sens jeśli ktoś ma jakaś wizje, pomysł, marzenie, plany i warto to robić. Jeśli będzie się czekało na gotowe, najpierw zebrać pieniądze, pewnie jeszcze nie zadłużyć się to nic się nie wykona – odpowiedział Kazimierz Lipiński.
        Gmina starała się o dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego oraz Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy, w obu przypadkach bezskutecznie.
        - Ja rozumiem, że czasami może się nie udać jakiś program, tylko na litość boską nie róbcie najpierw banerów „inwestycja 2010 roku”, pełna kampania wokół tężni, a na końcu pokazuje się figę. Róbmy swoje co do nas należy w ciszy i spokoju, a chwalmy się efektami po zakończeniu inwestycji – apelował podczas sesji przewodniczący rady miejskiej.
        Ostatnią deską ratunku jest podpisanie z Bad Sülze wieloletniego programu na współpracę i złożenie wniosku o dofinansowanie do programu Interreg IVA. Wspólna sesja obu rad planowana jest na 15 stycznia 2010 roku. Niemniej jednak trzeba będzie zabezpieczyć 15% wkładu własnego planowanej inwestycji, a projekt przyszłorocznego budżetu tego nie przewiduje.
        - Sadzę, że nie ma problemu, żeby 1 200 000 zł się nie znalazło, aby pokazać wkład własny - uważa burmistrz Pyrzyc.
        Trochę trudno w to uwierzyć przyglądając się batalii o „marne” 630 000 zł, które gmina chciała uzyskać z podwyżki podatku od nieruchomości, ale trzeba wykorzystać każdą okazję, bo w przypadku odstąpienia od umowy zapłacimy firmie z Leszna, zgodnie z umową, karę w wysokości 5% wynagrodzenia umownego, a więc kwotę niebagatelną.

Wracając do banera
        - Baner został powieszony nie dla mieszkańców Pyrzyc, chociaż w pewnym sensie też tak, ale przede wszystkim dla tych, którzy przez Pyrzyce przejeżdżają – wyjaśnia Kazimierz Lipiński - Zakładałem, że po raz ostatni przez Pyrzyce jadą turyści z południa nad morze. Tam było napisane „inwestycja 2010 roku”, chciałem żeby się zapoznali i pewnie pasażerowie sobie zanotowali -
Kto w lipcu będzie tłumaczył turystom, że tężni w Pyrzycach nie ma?
       

Artur Kuca

 
 
 
     
 
powrót


 reklama

ZAMBRZYCKI    ARMEL    SAJ-BUD  AJAGA Meble           


 Copyright © 2004-2011 Agencja NEFRE

Wszystkie Prawa Zastrzeżone

statystyka