|
Skarbnik, Rycerz, Kapela Pyrzycka. Tych pomników
kultury ludowej już nie ma. Były i śpiewające
Pyrzyczanki, jedna przy bibliotece druga przy
baszcie Sowiej. Ta pierwsza podzieliła los
pozostałych, drugą zaś jeszcze 19 lipca widziano
jeszcze stojącą. Dzisiaj leży już w trawie.
|
|
Pozostała jeszcze jedna rzeźba
naszych ludowych artystów, jeszcze jeden pomnik
naszej kultury ludowej - Frasobliwa Baba stojąca
w parku przy PDK. Jej los, można by sądzić jest
przesądzony. Przechylona z dłońmi na twarzy
jakby chciała rzec – Jezusicku ratuj! Brak
zainteresowania ze strony urzędników
odpowiedzialnych za opiekę nad pracami
pyrzyckich twórców oraz brak jakiejkolwiek
konserwacji przyczynił się do zniszczenia
dziewięciu rzeźb.
– Aż serce się kroi i łza się
kręci. Żadnego szacunku dla kultury –
komentuje Wilhelm Walkarz, pyrzycki
rzeźbiarz - mówiliśmy nie raz w ratuszu o
konserwacji, ale dla nich to za dużo było wydać
pieniędzy. Moje prace czy Stasia Sarzały od lat
stoją w Wolinie. Tam szanują sztukę, u nas to
tylko przy Spotkaniach z Folklorem naobiecują i
nic po za tym -
Wielu mieszkańców Pyrzyc pamięta huczne
przecinanie wstęgi na Rycerzu Sławoborze,
największej rzeźby postawionej przed ratuszem.
Podczas pleneru rzeźbiarskiego przy Pyrzyckich
Spotkaniach z Folklorem, można było obserwować
cały etap twórczy powstawania Pyrzyckiej Kapeli.
Na oczach przechodniów z pni drewna wyłaniały
się postacie skrzypka, klarnecisty,
akordeonisty. Wyrzeźbiony zespół ustawiony na
skwerku tuż obok Hadesu, a potem przy murach,
zaczął żyć swoimi dniami. Niemi grajkowie,
często pozowali do pamiątkowych zdjęć.
Ustawione rzeźby przy murach
obronnych, przy ratuszu, bibliotece czy na
miejskich skwerkach, były świadectwem
pyrzyckiego folkloru. Zabłąkany turysta mógł
odnieść wrażenie, że w tym mieście sztuka ludowa
i podtrzymywanie własnej tożsamości jest ważne.
Tak było do niedawna. Dziś jedynie frasobliwa
babina z zatroskaną miną, niemy świadek
folkloru, zastanawia się ile jeszcze wytrzyma
bez pomocy.
Można by się zastanowić dlaczego tak
bardzo podkreśla się na zewnątrz kultywowanie
miłości do tradycji ludowych i przy okazji
pyrzyckiego festiwalu tak wielu przyodziewa się
w piórka. Po zejściu ze sceny, owa miłość
blednie do następnej okazji. Żal tych pomników i
żal ich twórców, którzy również powoli odchodzą. |