:: AKTUALNOŚCI   :: MIASTO   :: SPORT    :: FIRMA  :: FORUM   :: KONTAKT  


 Muzyczne wizytówki

17.05.2009


   reklama
     

        Nie tak dawno wiele szumu wywołał pomysł odtwarzania hejnału pyrzyckiego. Rzekomo planowano codzienną emisję „polki” która miała stać się dźwiękową wizytówką miasta. Przez ponad miesiąc czasu Pyrzyce miały swój sygnał dźwiękowy nadawany nie tylko w lokalnym radio.

 

 

 

        Za pośrednictwem głośników alarmowych umocowanych na dachu budynku PDK emitowana „polka pyrzycka” miała przypominać, że minęła godzina 15,00 i czas kończyć pracę. Pomysł spalił na panewce bo to i polka nie do końca była polska a i głośniki służyć mają do zgoła czegoś innego. Mało chyba mieszkańców pamięta, że Pyrzyce miały już swój sygnał. Może nie do końca miasto a raczej festiwal.
        Przed 20. Pyrzyckimi Spotkaniami z Folklorem grupa organizatorów wpadła na pomysł nagrania muzycznej wizytówki. Takiego folklorystycznego „dzingla” zapowiadającego festiwal w Radio Szczecin, Radio Koszalin i Radio Lipiany.
        – Była to taka ogrywka z utworu ludowego – wspomina Grzegorz Karaźniewicz – zmodyfikowałem ją lekko na keyboard i zagrałem. Spodobało się. Do muzyki dodaliśmy tekst i powstała niepowtarzalna wizytówka dźwiękowa. Zaczynała się od melorecytacji Romka Fijałkowskiego – TAK ! TO JUŻ DWUDZIESTE !! a potem Ewa Sikora i Gośka Adach dośpiewywały PYRZYCKIE, PYRZYCKIE, SPOTKANIA Z FOLKLOREM -
         Oprócz emisji w rozgłośniach dzingiel ten zawsze rozpoczynał i kończył dzień festiwalowych koncertów. Niestety w archiwum PDK nie zachował się ten utwór. Może istnieje zapisany gdzieś w Radio Plus Lipiany lub bezgranicznych zbiorach red. Zdzisława Tararako z Polskiego Radia Szczecin. Zachował się jednak rysunek który narysowałem pod wpływem tego hejnałka. Sparodiowałem siebie jako śpiewającego starego byka.

 
   reklama  
   
 

Oby nie ostatnie
Nie pierwszy to przykład kiedy w radio, ale i na scenie rozbrzmiewał hejnał. W 1998 roku punktualnie o 12:00 st. ogniomistrz Straży Pożarnej Lucjan Nogać odtrąbił Hejnał Mariacki. W Krakowie o zobaczeniu hejnalisty jedynie się marzy, chyba że widzimy machającą rękę z wierzy. Tutaj hejnalistę w galowym mundurze widzieli wszyscy zebrani na festiwalowym placu. Nawet hejnał przerwał w tym samym najciekawszym momencie. Był również odtwarzany i inny dźwiękowy symbol, a mianowicie hejnał C.I.O.F.F. – Międzynarodowej Rady Stowarzyszeń Folklorystycznych, Festiwali i Sztuki Ludowej. Nazwa długa ale my jako członek tej organizacji długo w nim nie gościliśmy. Po kilku latach ze sceny znika flaga jak i hymn C.I.O.F.F. I co dalej. Może z nową dekadą w następne dziesięciolecie ktoś wkroczy na scenę z nowym pyrzyckim hejnałem.

Muzycznie, ale trochę z innej beczki
Skoro wspominam już tak te muzyczne wizytówki to chciałbym przypomnieć Lubomira Jorga z Mołdawii. Wracając prosto z USA za pośrednictwem zespołu ZYMBETUŁ trafił do Pyrzyc na festiwal. Postać nad wyraz interesująca. Muzyk który gra na instrumentach przez siebie zrobionych. Na drewnianych gwizdkach, kogucikach na glinianych okarynach, a nawet na liściu bobkowym. Tuż po występie dla Bila Clintona w USA , dał koncert dla pracowników PDK. W sekretariacie, jeszcze w starym budynku na Wojska Polskiego rozbrzmiewała muzyka w bałkańskim klimacie. Po całonocnym koncertowaniu, przy scenie, na ognisku i w internacie, nazajutrz strasznie rozbolała go głowa. Nie po liściu bobkowym bynajmniej. Medykamenty w postaci alka prim były niezbędne. Najwidoczniej pierwszy raz zażywał tych tabletek bo pamiętam, że bardzo je chwalił. Nawet kilka opakowań zabrał do Mołdawii.

From

 
 
 
     
 
powrót


 reklama

ZAMBRZYCKI    ARMEL    SAJ-BUD  AJAGA Meble           


 Copyright © 2004-2011 Agencja NEFRE

Wszystkie Prawa Zastrzeżone

statystyka