:: AKTUALNOŚCI   :: MIASTO   :: SPORT    :: FIRMA  :: FORUM   :: KONTAKT  


 Jeden z moich Guru nie żyje

24.02.2009


   reklama
     

        Kiedy spotkałem go pierwszy raz, podszedł do mnie w czyściutkiej białej koszuli i w krawacie. Podał mi rękę. Przywitał się ze mną jak był bym równy z nim. On mistrz rysunku, artysta z Warszawy, nieprzeciętna postać, Guru dla wielu młodych plastyków, jeden z moich artystycznych drogowskazów.

Franciszek Starowieyski i jego dzieło

Romek Fijałkowski pod drzwiami Zamku Książąt Pomorskich z afiszem o wystawie Starowieyskiego

 

 

 

        Franciszek Starowieyski nie żyje. Zmarł w Warszawie w wieku 79 lat. Jeden z najbardziej oryginalnych i niepowtarzalnych polskich artystów. Jego kunszt uznany były nie tylko w Polsce i Europie ale i na świecie. Człowiek nietuzinkowy, człowiek ceniący swoją odrębność, artysta nie powtarzalny, pełen skrajności i kontrastów.
        Kiedy witałem się z mistrzem w Biurze Wystaw Artystycznych w Szczecinie, zaskoczył mnie swoją czyściutką białą koszulą z nienagannym krawatem. Ku mojemu zdziwieniu, w tejże koszuli miał przetarte dziury na łokciach.

 
   reklama  
   
 

        Swoje prace antydatował o 300 lat wcześniej. Mówił, że żyje w swoim ukochanym XVII wieku i bynajmniej tak się czuł. Pochodził z rodu szlacheckiego pieczętując się herbem Biberstein. Naprawdę nazywał się Franciszek Andrzej Bobola Biberstein-Starowiejski. Za wczesnego socjalizmu na przekór władzy przyjął najbardziej pospolity pseudonim- Jan Byk.
        W 1983 roku poznałem mistrza jako Franciszka Starowieyskiego wystawiającego na Zamku Książąt Pomorskich swoje plakaty. Wraz z kolegą Jankiem Wanatem pomagaliśmy w wieszaniu ram z pracami. W trójkę pracowaliśmy przy kolejności prezentowanych plakatów. W pewnym momencie Pan Franciszek stanął pośrodku olbrzymiej sali wystawowej, zmierzył przymrużonym okiem prace i po chwili na cały głos krzyknął do mnie: „Romek zamień tego chu… na koguta!!!”. Zamurowało mnie. Zrobiłem się czerwony. „Nie rozumiesz? (uśmiechnął się) Ten wyrazisty rysunek grzyba sromotnika zamień na plakat z męskim przedstawicielem drobiu, który jaj nie znosi, a nosi przy sobie”. Zrozumiałem. Kiedy zamieniłem kolejność, jeszcze raz się popatrzał i kiwną głową na znak akceptacji.
        Często lubił szokować, ale miało to jakiś smaczek. Podczas jednego z jego legendarnych spektakli Teatru Rysowania za modelkę wybrał sobie obserwatorkę tego widowiska, tyle że ona o tym nie wiedziała. Stała wraz z innymi metr od rysującego na olbrzymim 3 na 5 metrów płótnie artysty. Kobiece „rubensowskie” kształty i piękno ciała były jego jednym z głównych motywów. Zaczął więc zamaszystymi pociągnięciami rysować kobiecy akt co rusz spoglądając na wybraną przez siebie modelkę. Dopiero po pewnym czasie zmieszana kobieta zaczęła się dziwnie zasłaniać. „Proszę się nie ruszać - odezwał się z uśmiechem rysownik - „psuje mi Pani kompozycję, a zasłanianie nic nie da, przenikam przez materię.
        Innym razem, w trakcie wernisażu, a było to w „tłusty czwartek”, po oficjalnych przemowach bez żadnego słowa wyjaśnienia, ku zdziwieniu wszystkich gości, wyszedł z sali. Po pewnym czasie otwierają się drzwi i na specjalnym wózku wypełnionym piramidą pączków, z rozpędem wjeżdża Starowieyski. Zakupił 150 sztuk słodkości nafaszerowanych pysznym dżemem. Jeden pączek miał w środku migdał, i to on stanowił klucz do całej niespodzianki. Kto natrafił na ów migdał miał dostać od artysty wybrany przez siebie plakat wystawiony na wystawie z wypisaną potem dedykacją. Można sobie wyobrazić zapał co niektórych do konsumpcji tychże pączków. Niestety nie byłem tym szczęśliwcem.
        Kiedy ostatnio wspominałem o tym wydarzeniu Arturowi Kuca, planowaliśmy podobne zaskoczenie podczas finału konkursu ZOOM’2008. W końcu rozstrzygnięcie konkursu odbyło się tuż przed „tłustym czwartkiem”. Pomysł ostatecznie nie wszedł do scenariusza naszej imprezy, ale nie wykluczone, że podobna sytuacja może się powtórzyć, aby uczcić wielkiego zwariowanego artystę, którego miałem szczęście poznać 26 lat temu.

From

 
 
 
     
 
powrót


 reklama

ZAMBRZYCKI    ARMEL    SAJ-BUD  AJAGA Meble           


 Copyright © 2004-2011 Agencja NEFRE

Wszystkie Prawa Zastrzeżone

statystyka