:: AKTUALNOŚCI   :: MIASTO   :: SPORT    :: FIRMA  :: FORUM   :: KONTAKT  


 Wyższość barszczu nad grzybową

24.12.2008


   reklama
     

       Ilość potraw, rodzaj i kolejność dań pojawiających się na wigilijnym stole zależy od lokalnej tradycji. Ziemia Pyrzycka jest zlepkiem kultur różnych stron Polski i Europy. Stąd też nasze stoły są bogate pod względem różnorodności świątecznego jadła. Tego wieczoru króluje barszcz czerwony z uszkami i karp, choć nie wszędzie.

 

        – U nas jest barszcz, ale w niewielkiej ilości – mówi Danuta Cząstka, sołtys Letnina - za to dzieci czekają na zupę grzybową. To u nas pierwsze danie -
         – Ja nie wyobrażam sobie, aby nie było barszczu z uszkami. Natomiast w naszym rodzinnym domu, po barszczu było jakby drugie główne danie mamusia przygotowywała ziemniaki ze śledziem - opowiada Anna Łuszczyk, dyrektor PDK.

 
   reklama  
   
 

        - Rybę kroiła w kawałki, potem posypywała ją pokrojoną w kostkę cebulą. Na to warstwa pokrojonych drobno jabłek, aby złamały smak cebuli. Na koniec wszystko zalewane było przy-prawioną śmietaną i stało jakiś czas aby wszystko przeszło -
        W wielu domach zamiast wspomnianego barszczu lub grzybowej, przygotowywany jest żur, kapuśniak lub zupa rybna. Ta ostatnia jest naprawdę prosta i smaczna. Przepis swego czasu dostałem od Gabriela Kłudkiewicza.
        Aby zrobić tą zupę potrzebujemy: 0,5 kg karpia, 1,5 l. wody, 3 marchewki, 1 pietruszkę, kilka ziarenek pieprzu, pęczek pietruszki, pół selera, sól i pieprz do smaku oraz 1 małą śmietanę. Umyte warzywa zalewamy wodą i stawiamy na ogniu. Doprawiamy solą i pieprzem, według uznania. Oprawionego karpia kroimy w słuszne kawałki i wkładamy do gotującego się wywaru. Rybę należy gotować około 30 minut na małym ogniu tak, aby jej nie rozgotować. Po tym czasie kawałki karpia delikatnie wy-ciągamy z wywaru, a pozo-stałość przecedzamy przez sitko. Przed podaniem rybę ponownie wkładamy do zupy i delikatnie ją podgrzewamy. Podajemy zabieloną śmietaną z dodatkiem posiekanej pietruszki.
        Dla jednych to tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie dla innych jedynie wspomnienie dzieciństwa. Mój ojciec pochodzący z Lublina, zawsze na Wigilię robił kutię z pęczaku, miodu, prażonego maku z cukrem. Do tego bakalie i olejek migdałowy. Smak i zapach do tej pory pamiętam, ale w naszym domu już tego nie kultywujemy. Są pierogi z kapustą i grzybami, ryby smażone i w śmietanie, duszona kapusta. Świąteczne potrawy nie mogą obejść się bez słodkości. Tu króluje makowiec, keks i piernik.
        Kiedyś przygotowania do wieczerzy wigilijnej rozpoczynały się przynajmniej 3 tygodnie wcześniej. Wtedy robiono zakupy i czyniono przy-gotowania. Dzisiaj brak czasu zmusza nas do kupna gotowych produktów, a tym samym zabija się tego specyficznego ducha zbliżających się świąt. Mam nadzieję, że na tegorocznym stole znajdzie się prawdziwa zupa grzybowa czy własno-ręcznie zrobione uszka z czerwonym barszczem, a nie zakupione w marketach, czego wszystkim serdecznie życzę.

From

 
 
 
     
 
powrót


 reklama

ZAMBRZYCKI    ARMEL    SAJ-BUD  AJAGA Meble           


 Copyright © 2004-2011 Agencja NEFRE

Wszystkie Prawa Zastrzeżone

statystyka