To jest stara wersja portalu Pyrzyce.info.
>> Przejdź na nową wersję <<


 :: AKTUALNOŚCI   :: MIASTO   :: SPORT    :: FIRMA  :: FORUM   :: KONTAKT  


 Jeszcze raz o SPOTKANIACH

16.06.2008


 

        Wiele już napisano w prasie i pokazano w telewizji regionalnej, dużo mówiono w radio. My również pisaliśmy o festiwalu. Czas może, przed jubileuszem, na małe podsumowanie i kilka wolnych myśli. Były to już 29 Pyrzyckie Spotkania z Folklorem. Każdy nowy dyrektor nadawał jakby swoją myśl, taki "podtytuł" festiwalowi. Tegoroczny odbył się pod hasłem „Festiwal Wielu Kultur – bez granic”. Poprzednie edycje lansowały hasło „Międzynarodowy Festiwal Kultury Ludowej”. Był również „Bałtyk łączy”. Z roku na rok festiwal stawał się imprezą o zasięgu europejskim potem światowym. Nazwę z czasem pisano w języku polskim i angielskim. Gdy doszło do współpracy kulturalnej polsko-niemieckiej, nazwę przetłumaczono i w tym języku.

 
   reklama  
   
 

        Impreza miała też wielu patronów. Raz był to Minister Kultury i Sztuki potem Dziedzictwa Narodowego innym razem Wojewoda lub Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego. Przez wiele lat patronat miała także sekcja polska CIOFF – Międzynarodowego Stowarzyszenia Organizatorów Festiwali Folklorystycznych i Sztuki Ludowej. Organizacja działająca przy UNESCO z siedzibą w Kanadzie. Pyrzycka impreza była w gronie nielicznych festiwali na świecie spełniająca wymogi CIOFF i mająca specjalny certyfikat. Od niedawna na materiałach reklamowych widnieje znak Unii Europejskiej.
        Nie zawsze scena stała w tym samym miejscu. Pierwsze spotkanie odbyło się 15 czerwca 1980 w sali widowiskowej PDK. Potem przy wejściu do Urzędu Stanu Cywilnego. Na parkingu na placu Ratuszowym i na boisku pyrzyckiego Gimnazjum. Były propozycje umiejscowienia festiwalu na stadionie, na placu przy „Pyrzyckich Panienkach” na ul. Lipiańskiej, a nawet mówiono o parkingu dla TIRów przy FARAONIE. Większość jednak mieszkańców Pyrzyc chce imprezy w tym miejscu gdzie odbył się tegoroczny „folklor”.
        Prowadzący? Niemal tylu ile festiwali. Od Artura Marcinkiewicza i Ewy Sikory przez Ryszarda Flaka, Jana Gąsiorka czy Józefa Brodę po aktorów ze Szczecina i młodych konferansjerów ze Stargardu.
        Zespoły ludowe między innymi z Indii, Gruzji, Tajlandii ze Stanów Zjednoczonych. Z czarnego lądu i z chłodnego. Różne gwiazdy wieczoru, różne atrakcje, jeden festiwal.
        Opasłe tomy można by napisać na temat koncertów, spotkań przy ognisku, przyjaźni, miłostek, bójek i pojednań pyrzyckiego festiwalu.
        Jaki był tegoroczny? Ja odpowiem – inny. Zawsze jest inny. Zawsze jednym się podoba, innym nie. Pozostałym jest obojętny, aby tylko piwo było. Taki jest ten festiwal, takie są Pyrzyckie Spotkania z Folklorem. Za rok trzydzieste – jubileuszowe. Ma być słońce załatwione przez władze, i większe medale. Będą uściski dłoni, podziękowania i oklepywania, dyplomy i kwiatki. Będą ochy i achy i kto tu najważniejszy. Jedno pozostanie niezmienne. Zwykła ciężka robota kilku osób przez wiele tygodni aby przez kilka dni bawiło się tysiące widzów. To im należy się ukłon.

From.

 
powrót


 Copyright © 2004-2011 Agencja NEFRE

Wszystkie Prawa Zastrzeżone

statystyka