|
Przerwa zimowa to dla nauczycieli chwila odpoczynku od zgiełku
codziennych lekcji i nieustannego hałasu na przerwach, dla
dzieciaków okres ucieczki od ciągłego odrabiania zadań. Nie
oznacza to, że szkoły zamknięte są na głucho i nic się nie
dzieje. Często w tym okresie trwają generalne sprzątania lub
remonty o ile są na to fundusze.
Jedno z takich prac odbywa się w Gimnazjum Publicznym
w Pyrzycach. Na dniach ukończone zostaną prace malarskie na
sali sportowej. Co prawda, najpierw w czasie wakacji
wyremontowano parkiet, a teraz maluje się ściany (trochę na
odwrót), ale nie zawsze są pieniądze, aby wszystko było
normalnie. Najważniejsze, że małymi krokami hala gimnastyczna
zostanie odnowiona. - Sala ta była już naprawdę w opłakanym
stanie – mówi Tadeusz Rozmus, szef firmy remontowej
– na ścianach były setki małych dziur, ubytki w tynku.
Przewody elektryczne na kablach od telefonu. To wszystko
trzeba było naprawić i uzupełnić. - Kilogramy zaprawy
gipsowej, dziesiątki litrów gruntów, farb i innych materiałów
specjalistycznych zrobiły swoje. Sala nabrała blasku. Po
feriach pyrzycka latorośl znowu wleci, tym razem do pachnącej
świeżością sali. Oby choć przez pewien czas uszanowała nakład
pracy i pieniędzy włożony w ten remont.
Chodziłem po
korytarzach, byłem w szatniach i toaletach. Tam również
potrzebny jest remont. Zdewastowane ściany, brak wyposażenia,
a jak już coś jest to z czasów „wczesnego Gierka”. Trwa nadal
batalia o to gdzie budować basen, czy w gimnazjum, może na ul.
Rolnej, a może na Polnej. Według mnie jeżeli basen ma być przy
gimnazjum, to najpierw trzeba zacząć od jego kapitalnego
remontu. Ale to już całkiem inna bajka. |